Opowieści z Narnii

Seria „Opowieści z Narnii” to bez wątpienia jedna z najpiękniejszych serii opowiadań baśniowych – nie tylko dla dzieci.

Pamiętam, że już w dzieciństwie zachwycały mnie przygody Piotra, Zuzanny, Edmunda i Łucji w przedziwnej krainie zwanej Narnią. Jako że kilka lat wcześniej miała miejsce pierwsza ekranizacja przygód młodych Londyńczyków, akurat w naszej telewizji wyświetlano poszczególne serie odpowiadające kolejnym tomom książki (serial skończył się bodaj na IV tomie i dalszych części niestety nie zekranizowano). Jako młodziutki chłopak czekałem z zapałem na kolejne odcinki.

Gdy po latach doszło do wysokobudżetowej ekranizacji pierwszego tomu przygód bohaterów z Narnii, opowiadania Clive’a Staplesa Lewisa stały się popularnymi książkami. Moi bliscy – nie mogąc się ich nachwalić – zachęcali mnie bym po nie sięgnął. Zacząłem czytać – i całkowicie mnie pochłonęły.

To naprawdę niespotykane, by opowieści napisane głównie dla dzieci były równie piękne, mądre, pouczające, ale przede wszystkim zwyczajnie wciągające również dla dorosłych.

Klasyczny nurt fantasy, którego najważniejszym przedstawicielem jest J.R.R. Tolkien (nota bene wielki przyjaciel Lewisa) znakomicie czyta się dorosłym oraz dorastającej młodzieży. O ile jeszcze „Hobbita” mogliby z powodzeniem czytać młodsi, o tyle już np. „Władca Pierścieni” mógłby się wydać za trudny dla dzieci.

Z drugiej strony klasyczne baśnie, które czytamy naszym najmłodszym, nie pociągają człowieka dorosłego. Czuje się na nie bardzo często zbyt dojrzały, pewne fragmenty wydają mu się infantylne.

„Opowieści z Narnii” nie dają się zamknąć w powyżej zakreślone ramy. Są absolutnie niepowtarzalne. Bawi się przy nich dobrze zarówno 7-letnie dziecko, jak i 70-letni staruszek. I zdaje się, że to jest największym sukcesem Autora.

Ale czym w ogóle jest owa baśniowa kraina? I jak można się do niej dostać? To kraina, którą opiekuje się od wieków bardzo mądry Lew Aslan. Wspaniała kraina, w której w zgodzie ze sobą żyją ludzie, fauny, driady, karły i mówiące zwierzęta. Można się do niej dostać na różne sposoby, jednak tylko wówczas, gdy ktoś (zawsze dziecko) jest w niej naprawdę potrzebny. W pierwszej części czwórka naszych bohaterów wchodzi do Narnii przez starą szafę w tajemniczym domu. Innym razem bohaterowie zostają po prostu porwani z dworca kolejowego.

W Narnii działają inne prawa czasowe. Gdy czwórka naszych młodych bohaterów przeżyła w czarodziejskiej krainie kilkadziesiąt lat – w naszym świecie nie minęła nawet minuta. Z kolei gdy po roku przerwy bohaterowie znów wracają do Narnii, okazuje się, że minęły w niej setki lat.

Przygody bohaterów czasem śmieszą, czasem budzą grozę (ale nigdy zbyt dużą, tak by książka nadawała się dla dzieci), ale zawsze kończą się dobrze i przekazują uniwersalne wartości. No właśnie, w tym miejscu warto o tym wspomnieć. W przeciwieństwie do niektórych książek, które wyraźnie szerzą antywartości – Clive Staples Lewis, na co dzień wielki apologeta chrześcijaństwa, zakorzenił swoje opowiadania w świecie wartości, które przekazuje wiara chrześcijańska. W „Opowieściach z Narnii” znajdziemy bardzo wiele odwołań do Biblii (od stworzenia świata do Apokalipsy). Bodaj najbardziej znana alegoria biblijna to śmierć i powrót do życia Aslana, zamordowanego dla odkupienia winy Edmunda.

Na temat „Opowieści z Narnii” można by pisać bardzo wiele. Zachęcam jednak do osobistej lektury. Zapewniam, że świat opowiadań Lewisa wciągnie zarówno Ciebie, jak i Twoje dzieci. A jeśli ich jeszcze nie masz, to na pewno wciągnie je w przyszłości. Bo „Opowieści z Narnii” mają charakter ponadczasowy.

Paweł Pomianek